2014/12/31

Majka gotuje, a co! #1 - Ciasto czekoladowe

Babcia zawsze mi powtarza, że powinnam umieć gotować, więc ostatnio zaczęłam nie tyle co gotować, bo to już potrafię. Ale eksperymentować z przepisami, które wydały mi się ciekawe, ale nigdy nie potrafiłam się zabrać za spróbowanie tego. 
Sylwester okazał się być idealną okazją do tego, aby zacząć eksperymenty!
Myślałam, że nie uda mi się to ciasto, ale jednak pomyliłam się, a szczerze powiem, że nigdy nie miałam dobrej ręki do ciast. Zawsze coś mi nie wyjdzie. 
Nie tym razem.

Liebster Blog Award - nominacja

Zostałam nominowana do Liebster Blog Award, przez Little Pixie z bloga http://otwarte-wrota.blogspot.com
Dziękuję!

Czym jest LBA?


Nominacja do Liebster Blog Award, jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.  

Pytania i odpowiedzi:

1. Piosenka, która kojarzy ci się z jakimś naprawdę miłym wydarzeniem?



Ta piosenka jest dla mnie ogromnie ważna. Pamiętam, że źle przyjęłam wiadomość, że z moim kolanem jest źle i muszę zdecydować się na operację. Wtedy na pomoc przyszła Lea, w sumie zawsze jest przy mnie, jej piosenki, naprawdę potrafią działać cuda. Usłyszałam słowa: „Wyjdź z cienia, wkrocz w światło, to może być ten moment, czy jesteś gotowy do walki?” Cała piosenka pomogła mi zrozumieć, że jeśli nie zawalczę nie wygram, dlatego ostateczna decyzja była taka, że zgodziłam się na zabieg mimo kolejnego strachu i niepewności.

2. Ostatnia przeczytana przez ciebie, bardzo dobra książka?

Rywalki
– Kiera Cass. Nowy ulubiony cykl!

Recenzja tutaj

3. Kiedy ostatnio miałaś wrażenie, że ktoś cię obserwuje?

Ostatnio nie doświadczyłam takiego uczucia, ale ciekawie by było gdybym na jeden dzień miała swoje indywidualne –A, które by mnie obserwowało (czy wspominałam, że jestem fanką serii Pretty Little Liars?) :D

4. Twoje hobby?

Czytanie książek, pisanie własnych opowiadań, prowadzenie bloga. ♥

5. Ulubiony zespół muzyczny?

Zespołu nie mam, ale uwielbiam Leę Michele!

6. Coś, co bardzo chciałabyś mieć, ale z jakiś powodów nie możesz?

Są dwie takie rzeczy jedna materialna, druga nie. Pierwsza, to książki, których nie mam a chciałabym mieć, a drugą taką sprawą, pragnieniem, jest mieć sprawne dwie nogi i nie mieć problemów z kolanem.

7. Jaki jest twój ulubiony kolor?

Nie mam ulubionego koloru, ale odcienie muszą być pastelowe i kolorowe, jesteśmy młodzi, więc powinniśmy nosić kolorowe ubrania. Czarny postarza, sprawia, że jesteśmy poważniejsi, zostawmy sobie go na późniejsze lata. Kolory rządzą!

8. Czy oddałabyś życie za bliską ci osobę?

Tak.

9. Książka, która doprowadziła cię do łez?

Hopeless – Colleen Hoover

Recenzja tutaj

10. Gdybyś miała możliwość zostać na jeden dzień dowolnym zwierzęciem to, co by to było i dlaczego?

Wkleję tekst który napisałam na zajęcia dziennikarstwa online:

Jestem kameleonem, a raczej posiadam duszę kameleona. Tak jak to małe niepozorne zwierzątko, które zmienia swoje ubarwienie w danym miejscu i czasie. Tak samo ja mam ze swoją wewnętrzną osobowością. Nie potrafię jej określić dokładnie, ale jest ona bardzo szeroka i skłamałabym mówiąc, że postępuję według jakiegoś wcześniejszego ustalonego planu. Wydarzenia, które zdarzają nam się w życiu uczą nas bardzo wiele. Widząc swoje porwane i podzielone marzenia można się załamać, a co jeśli postanowimy sięgnąć tych rozproszonych gwiazd na ciemnym niebie? Tak naprawdę nie mamy nic do stracenia, a możemy wiele zyskać. Kim jesteś ty? Bo ja jestem kolorowym kameleonem.
Zdecydowanie kameleon!

11. Dlaczego postanowiłaś prowadzić bloga?

Tym powodem było to, że chciałam znaleźć sposób na moją artystyczną duszę. Jestem bardzo kreatywną osobą i lubię tworzyć, robić coś dla innych, pokazywać to, pisać swoje myśli i dzielić się nimi, dyskutować. A blog wydał mi się wspaniałą alternatywą dla takiego działania. Po za tym studiuję dziennikarstwo i komunikację społeczną.

Nominuję:



Moje pytania:


1. Wschód czy zachód słońca?
2. Film, do którego wracasz za każdym razem, gdy jest ci źle?
3. Czym jest dla ciebie blogowanie i dlaczego?
4. Czy masz swoją inspirację życiową?
5. Gdybyś miała zabrać trzy rzeczy na bezludną wyspę to, co by to było?
6. Książka, którą ostatnio przeczytałeś/aś i doprowadziła cię do śmiechu?
7. Miejsce, które urzekło cię swoim pięknem i nie potrafisz o nim zapomnieć?
8. Co sprawia, że jesteś szczęśliwą osobą?
9. Trzy rzeczy, które opisują twoją osobę?
10. Jakie są twoje marzenia?
11. Jakie jest twoje najzabawniejsze wspomnienie z dzieciństwa?

Będzie mi też bardzo miło, kiedy powiadomicie mnie o swoich odpowiedziach na nominację, chętnie poczytam!

2014/12/30

Wreck this Journal ♥ !

Kreatywną destrukcję, czas zacząć! Już dawno miałam ruszyć z dziennikiem, ale brakowało mi czasu na to aby dokładnie wszystko zaplanować. W końcu jednak odrobina czasu się znalazła, kochana siostra, zakupiła dziennik (ona także posiada swój) i mogę zacząć działać. Najpierw przygotuję sobie podłoże do tego abym mogła zacząć kreatywnie tworzyć. I moje pomysły na zniszczenie pojawią się w następnych notkach. Nie wykluczam, że niektóre z zadań zostaną nagrane, jak wiadomo film będzie lepiej obrazował kreatywne zniszczenie.

Dziennik, to bardzo kreatywna książka. Jest to światowy bestseller, stworzony przez Keri Smith. Książka, która różni się od wszystkich jakie do tej pory widzieliście. Dziennik pozwala nam aby destrukcja, tzw. pastwienie się nad książkami (dla mnie o zgrozo! Osoba, która kocha książki, ma je niszczyć) pomogła nam uruchomić wyobraźnię i wyrazić swoje emocje. To świetny powrót do dzieciństwa. Warto wykorzystywać pokłady pomysłowości, które ukazują indywidualne, nie do podrobienia zilustrowane szablony, różnych zadań. Autorka zachęca nas do destrukcji, by dowiedzieć się jakimi jesteśmy ludźmi. A dzięki temu nasz proces tworzenia rozwija się.


Ideą dziennika jest jego kreatywne zniszczenie, pobrudzenie, postarzenie, sklejenie, pomalowanie, co tylko zechcemy! Każde zadanie przez nas odczytane, możemy zinterpretować według własnego uznania. Mamy nie trzymać się szablonu, z góry ustalonego planu, czas wyjść poza ramy, każde jakie tylko są nam znane, po to aby wyrazić siebie. Polecenia faktycznie brzmią niekonwencjonalnie: #niech ta strona popłynie, #zrób bałagan zatrzyj ślady, #zgub tę stronę i wiele innych. Dzięki temu każdy dziennik jest niepowtarzalnym dziełem jego twórcy, który oddaje swoją osobowość na postrzeganie rzeczywistości na kartkach tej niezwykłej książki.
Recenzja #24 - Rywalki

Długo przymierzałam się od zakupienia książek z cyklu Selekcja Kiery Cass. Oczywiście nie przeczytałam żadnego opisu, recenzji, czegokolwiek aby stwierdzić, czy fabuła będzie mi odpowiadała. Wystarczyło, że popatrzyłam na okładki i zakochałam się w prezencji zewnętrznej, nie zastanawiając się nad wnętrzem. Zamówiłam książki i uradowana tym faktem czekałam, na przesyłkę.  To posunięcie nie było mądre z mojej strony, bo gdyby mi się nie spodobało, książki zostawiłabym na półce bez echa i recenzji. 

2014/12/29

Recenzja #23 - Piękna i Ambitna

Pamiętam dzień w którym zapytałam się na głównym profilu Fb Wydawnictwa Feeria czy zostanie wydana ta książka, strasznie ucieszyła mnie pozytywna odpowiedź. Wiedziałam, że ta pozycja będzie najbardziej wyczekaną przeze mnie książką roku. Wydawnictwo Ferria, sprawiło mi niesamowity prezent pod choinkę! Bez dwóch zdań. 

2014/12/28

Czytelniczy rok 2014!
Od lewej seria Pretty Little Liars, od góry z prawej, książki przeczytane przeze mnie (choć nie wszystkie postanowiłam sfotografować) Na dole, książki, które dopiero zamierzam przeczytać, bądź jestem w trakcie czytania.
Mój czytelniczy rok był wspaniały! Inaczej nie umiem określić tego na ile wspaniałych książek w tym roku natrafiłam. Czytanie było dla mnie samą przyjemnością. Oderwanie się od jakiejkolwiek pozycji, jaką mam u siebie na półce przyprawiała mnie o dreszcze. Mogłabym tylko siedzieć i czytać, trochę takiego lenistwa mogłam uraczyć, kiedy leżałam 3 tygodnie w szpitalu. Nadgoniłam czytanie, pisanie recenzji. Teraz mogę swobodnie wstawiać po kolei to co udało mi się już spisać, abyście wiedzieli co i jak na mnie wpłynęło i czy mi się podobało. 

Wszystkie recenzje, które udało mi się tutaj dodać, znajdziecie w zakładce u góry. Nigdy nie stosuje, jakiejś kwalifikacji, zła, przeciętna, dobra, bardzo dobra, celująca. Nigdy nie potrafię tego określić. Według mnie każdy w swoim odczuciu po przeczytaniu doskonale potrafi wyrobić sobie jakieś zdanie na temat danej pozycji. Mi może ona się nie podobać, a dla kogoś będzie to książka okrzyknięta 8 cudem świata i tego nie zmienię. Powiem szczerze, że nawet będąc zalogowaną na Lubimy Czytać, nie umiem wybrać dobrej oceny dla książki. Zabawne, ale prawdziwe. 

Te książki, które mam u dołu książki będą mieć swoje pięć minut w blasku fleszy po Nowym Roku. Z racji tego, że zalegam trochę z paroma innymi rzeczami i muszę skupić się na tym co jeszcze mam do dodania, a także na uczelni czy opowiadaniach, które też są chętnie czytane. 

W nadchodzącym roku postaram się częściej pisać i urozmaicić blog, rok 2014 był rokiem zmian, więc teraz trzeba działać. Taki mam plan, działać, dopiąć wszystko na ostatni guzik i cieszyć się sukcesem. Gdy tylko będę miała nowe książki, a zapewne takowe się pojawią, dam znać tu i na facebooku!

Miłej niedzieli! :)

2014/12/27

Recenzja #22 - Ktoś bardzo wam bliski zna wszystkie odpowiedzi
Pretty Little Liars - Bez serca, to już siódma część, która opowiada o Pięknych Kłamczuchach z Rosewood. Dziewczynom udało się cudem uratować z pożaru, jednak to wydarzenie bardzo silnie na nie wpłynęło. Przekonane o tym co widziały, a raczej kogo w lesie podczas pożaru. Zmienia to całkowicie życie, Arii, Emily, Hanny i Spencer, ponieważ zostają okrzyknięte Kłamczuchami miasteczka. Może im się tylko to wydawało, że widziały osobę, która od dawna nie żyje? Nie wiadomo. Natomiast przez to całe zamieszanie media zaczynają się nimi interesować, by zdobyć nowe, niepotrzebne nikomu sensacje, których i tak nie brakuje w Rosewood. Wystarczy przypomnieć sobie Piękną i Olśniewającą Alison, nieżyjącą, ale wciąż żyjącą w sercach mieszkańców i jej przyjaciółek. 

Co się zmienia u naszych bohaterek? Wiele. Jak zawsze musiała pojawić się między nimi sprzeczka, a one same działają w pojedynkę. Emily słuchając -A. wyrusza do wioski Amiszów. Nie potrafi zrozumieć sensu tej wyprawy, jednak decyduje się na rozwiązanie tej zagadki. W końcu Ali dalej jest dla niej ważną osobą. Aria po rozmowie z ojcem o duchach i innych nadprzyrodzonych sprawach korzysta z pomocy medium, ma zamiar skontaktować się z Alison. Pomysł bardzo oryginalny, ale już nic nie ma do stracenia skoro i tak jest dziwaczką. Przez przyrodnią siostrę Hanna trafia do Zacisza Addison-Srevens, gdzie ma dojść do siebie i uporać się z problemami, które towarzyszą jej od parunastu miesięcy. Natomiast Spencer odkrywa kolejne rodzinne tajemnice.

Myślałam, że VII tom nie będzie dla mnie zaskakujący. Myliłam się, jest on napisany w tonie VI części i bardzo dobrze mi się czytało tę pozycję. Końcówka też mnie zaskoczyła mimo że wydawało mi się, że wielkiego zaskoczenia nie będzie. Jak zwykle moje przekonania musiały mnie wyprowadzić w maliny, ponieważ jestem po dwóch kolejnych częściach VIII i IX. I nie dowierzam temu co się stało. Naprawdę Sara Shepard wie jak pisać, by powodować u mnie chęć czytania dalej. Tyle pytań, tak mało odpowiedzi, a XV część już na horyzoncie, bo w 2015 roku w lutym (z tego co udało mi się wyczytać w Internecie). Trzeba się sprężyć i doczytać do XIV części, by być na bieżąco. Choć mam nadzieję, że nie jest to na siłę przeciągana seria książek. 

2014/12/20

30 DBCh #10
Zaraz wracam do nauki Prawa autorskiego i prasowego, ale postanowiłam dodać kolejny dzień z wyzwania. Trochę czasu minęło od ostatniego postu, tak więc nie przedłużając sobie, pytanie na dziś: 

KSIĄŻKA, KTÓRA PRZYPOMINA CI DOM

Nie mam konkretnej książki, która opisywała by odczucie przypominania. Choć nie mogę wykluczyć, że w przyszłości mogę na taką pozycję natrafić.



Informacje: 
1. We wtorek postaram się wstawić zestawienie 2014 r.;
2. Przedstawię nowe pozycję do recenzji na rok 2015 (tak, mam już takie, kto obserwuje na Instagramie wie co nieco więcej);
3. Pracuję nad zmianą szablonu, ale z tą odsłoną będę jeszcze trochę zwlekać;
4. Opowiadania nie zostały zawieszone - proszę o cierpliwość. 

A teraz wracam do nauki! <3

2014/12/14

Recenzja #21 -  Życie to film z jednym tylko ujęciem, nie ma dubli
Z włoskim pisarzem Federico Moccia pierwszy raz zetknęłam się przy czytaniu książki Trzy metry nad niebem. Jest uwielbiany przez czytelników, którzy cenią sobie jego powieści. Są one wyjęte z realnego życia. Opowiadają o miłości, bólu i codziennym życiu. Tematy te są oklepane, ale jednak dalej porywają nas, bo utożsamiamy się z bohaterami. Nie mogę ujmować stylu pisania pisarza, ponieważ chwyta on za serce. Jednak czytając Chwilę szczęścia, nie miałam jakoś siły na zmierzenie się z nią. Wiadomo jedne powieści są lepsze, drugie gorsze. Ta książka była dla mnie katorgą, nie miałam motywacji aby ją czytać. Dlatego tak długo zeszło mi z napisaniem tej recenzji. Ciężko było mi pozbierać jakiekolwiek myśli. Okładka jest prześliczna, ale treść pozostawiła we mnie pewien niedosyt.

Głównym bohaterem jest Nicco, który zakochany jest w swojej dziewczynie Alessii. Ich miłość jest jedyna i prawdziwa. Taka ostatnia. Jednak to tylko takie pozory, a słowa ks. Jana Twardowskiego: I nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią, czy ostatnia pierwszą, pasują tutaj jak ulał. Związek tak pięknej na pozór miłości rozpada się i bohater cierpi. Zadaje sobie pytanie dlaczego tak się stało? Powodując, że wszystko w jego życiu wiąże się z jego eks-dziewczyną. Nie dość, że sam przeżywa swoje rozstanie, to inni także obarczają go swoimi problemami, a on jako dobry mężczyzna i głowa rodziny, pomaga, mimo że nie ma na to najmniejszej ochoty.

Nicco próbuje zapomnieć o swojej ukochanej, nauczyć się życia bez niej, ale jednak ciężko mu to wychodzi. Właśnie tutaj miałam z głównym bohaterem największy problem. Czytając książkę, ciągle były jakieś powroty do przeszłości i szczerze zaczęło mnie to bardzo irytować, gdy główny bohater nie widział nic innego poza swoją ukochaną. A wmawianie sobie, pewnych rzeczy, że zrobiła to Alessia zaczęło działać mi na nerwy. Z tej depresji, bo inaczej nie można tego nazwać, próbuje go wyciągnąć jego przyjaciel Gruby. Z różnym skutkiem, jak się okazuje. Jednak pewnego dnia spotykają dwie Polski - Anię i Paulę, tutaj Gruby uważa że jest to wspaniała sytuacja do rozwinięcia znajomości, jednak nasz zraniony bohater niechętnie do tego pomysłu podchodzi. Tu życie także zaskakuje naszego bohatera i Ania staje się jego pokrewną duszą.

Opowieść jest dobra i dobrze przemyślana, jednak dla mnie książka momentami jest zbyt nudna. Chwila szczęścia jest dobrą pozycją, ale nie poleciłabym jej. Brakowało mi w niej jakiś większych uniesień. Jakiejś zmiany bohatera, być może gwałtownej. Sama nie potrafię dokładnie tego określić, gdzie tkwi problem. Emocje w tej książce górują, a akcja? Hmm... może to ona nie nadąża za nimi. Naprawdę sama nie wiem.

2014/12/13

Recenzja #20 - Każdy ma coś na sumieniu
Dawno nie było recenzji. Ogólnie przez moje problemy zdrowotne zaniedbuję bardzo dużo ważnych spraw. Dziś zapraszam na recenzję VI tomu Pretty Little Liars - Zabójcze. Nie będę się nad nią rozwodzić za dużo, ale wbiła mnie w fotel i czytałam ją z zapartym tchem do ostatniej strony. 
Informacje
Dalej jestem w szpitalu na rehabilitacji, ale o tyle dobrze, że dzisiaj siostra przywiozła mi laptopa i go zostawiła. Będę mogła spokojnie nadrobić kilka spraw związanych z recenzjami, kreatywnym piórem, opowiadaniami, nowym działem i tym co się tutaj dzieje. Zapewne zacznę od recenzji, a dziś pojawi się ich dwie. Jedna będzie kontynuacją serii Pretty Little Liars, a druga na temat książki, Lea Michele - Piękna i Ambitna. W planach mam także napisać o postanowieniach z tego roku, który miał być rokiem zmian oraz tym nadchodzącym 2015 r. 

Także niedługo zacznę dodawać kilka nowych postów!

2014/12/04

30 DBCh #9

KSIĄŻKA, KTÓREJ NIE LUBIAŁAŚ/EŚ PODCZAS CZYTANIA, A NA KOŃCU JĄ POKOCHAŁAŚ/EŚ?

Myśląc o takiej książce nasuwa mi się jedna pozycja z dzieciństwa. Nie pamiętam autora, ale tytuł pamiętam doskonale - Chłopcy z placu broni. Dwie grupy chłopaków, którzy między sobą walczą o tytułowy plac (dokładnie nie pamiętam). Jednak pamiętam, że mama kazała mi czytać codziennie po 30 minut i właśnie ta książka została mi zadana na czytanie. Denerwowała mnie i nie chciałam jej czytać przez połowę książki. Potem zmieniłam zdanie i do dziś pamiętam postawę Nemeczka, który na końcu zmarł. Trzeba będzie sobie odświeżyć pamięć i wrócić do tej lektury.

2014/11/28

30 DBCh #8

Dziś udało mi się ściągnąć aplikację z bloggera, abym mogła dodać jakieś notki. Pisanie nie jest najwygodniejsze, ale jakoś daję radę :-)

U mnie wszystko okej, ćwiczenia, trochę lenistwa od południa, ale jednak brakuje mi programu do pisania rozdziałów do opowiadań. Jeszcze muszę poprawić dwa tomy Mojego Przeznaczenia, #takdużorozdziałów oraz #tylepomysłów. Do tego sesja z uczelni zaczyna pukać do drzwi, a tak mi się uczyć nie chce :-P

Tyle o mnie, czas na 30DBCh #8

NAJBARDZIEJ PRZEREKLAMOWANA KSIĄŻKA

Trzy metry nad niebem przeczytałam ją ze względu na to, że pierwsze obejrzałam film. Byłam ciekawa jak tam jest to ukazane. Powiem szczerze, że ciężko mi było przez nią przejść. Tutaj chodzi o styl w jakim została napisana, nie czytałam jej z chęcią, bo dla.mnie był to jakiś ciężki styl. Kwestia gustu i upodobania, wiadomo.

2014/11/27

30 Day Book Challenge #7
Tak się wczoraj zbierałam do napisania siódmego dnia tagu, że całkowicie o nim zapomniałam. Nadrabiam dzisiejszym porankiem, przed wyjazdem do szpitala. Dziś pytanie, które dało mi do myślenia. 

KSIĄŻKA, KTÓRA SPRAWIA, ŻE SIĘ ŚMIEJESZ

Przeważnie, każda książka, którą czytam ma w sobie trochę z radości, trochę ze smutku i śmiechu. Myśląc przy, której książce śmiałam się najbardziej, doszłam do wniosku, że taką pozycją jest Gra z duchami. Autorem tej książki jest Joe Simpson, który w bardzo przyjemny i prosty sposób przekazał historię, której był jego częścią, bo mówiła o nim samym. Śmiałam się do bólu brzucha, to w jaki sposób opisał sytuacje związane z siostrą albo kolegą, kiedy myśleli, że na ziemi leży wąż i nie mogą przejechać rowerami. Uwielbiam takie historie!

Na koniec, chcę powiedzieć, że nie wiem jak będzie z kolejnymi częściami 30DBCh, prawdopodobnie będę dodawała jakieś notki o ile złapię tam dość dobry Internet. Będę starała się być w miarę na bieżąco, a wszystkie informacje większe lub mniejsze, będę umieszczać na moim blogowym FB. 

2014/11/25

30 Day Book Challenge #6

KSIĄŻKA, KTÓRA SPRAWIA, ŻE JESTEŚ SMUTNY/A

Każda książka w jakiś sposób w pewnym momencie jej czytania sprawia, że jestem smutna. Zwłaszcza, jeśli koleje fabuły układają się w taką całość. Ostatnio jednak płakałam nad dwiema książkami. Hopeless i Stokrotki w śniegu. Natomiast teraz czytam KochAna - w pułapce anoreksji i bulimii (recenzja wkrótce). Ta książka też sprawia, że jestem smutna. Jest naprawdę bardzo emocjonalna, a mnie jakoś dziwnie wszystko boli, jak pomyślę sobie, że niektórzy w to wpadają. Ale z tym tematem rozwinę się trochę bardziej, kiedy wrócę ze szpitala.

2014/11/24

30 Day Book Challenge #5
KSIĄŻKA, KTÓRA SPRAWIA, ŻE JESTEŚ RADOSNY/A

Tak naprawdę, nie wiem jaką książkę mogę tutaj wpisać, przede wszystkim każda książka jaką wybieram w jakiś sposób sprawia, że jestem radosna. Zależy to od tego jaka fabuła jest wpisana na kartkach danej pozycji. Nawet najgorszy smutas ma dla mnie jakąś radość.

2014/11/23

Recenzja #19 - To nie jest zawód dla cyników


„Dziennikarzowi przyświeca zawsze ten sam cel: informować, zaznajamiać czytelnika z faktami, pokazywać, kształcić. Tak, aby mógł on zrozumieć otaczający go świat”, piszę w swojej książce Ryszard Kapuściński. Zetknęłam się z jego książkami, między innymi, dlatego, że będę pisała pracę licencjacką na podobny temat. Stwierdziłam, że moim oparciem może zostać pan Ryszard Kapuściński. Mogę stwierdzić, że mój wybór okazał się być dobrym posunięciem, a ja dowiedziałam się czegoś więcej na temat pracy dziennikarza i nie tylko. Zaznaczając, że to dopiero pierwsza pozycja tego autora. 

„To nie jest zawód dla cyników” to zapis wykładów i rozmów dotyczących dziennikarskiego fachu. Książka została przełożona na język polski. Wcześniej ukazała się tylko w dwóch innych językach – hiszpańskim i włoskim. 

W książce znajdziemy wszystko tak naprawdę. Przede wszystkim w tej pozycji są wypisane wartości towarzyszące osobie, która chce zostać dziennikarzem. Jest opisany proces tego jak zmieniło się dziennikarstwo oraz dlaczego to się stało. Według Kapuścińskiego żeby zostać świetnym dziennikarzem trzeba na początku być dobrym człowiekiem. W tej pracy nie ma miejsca na cynizm. 

„Cynizm to cecha nieprzystająca do dziennikarstwa. Cynizm to cecha niegodna człowieka, cecha, która automatycznie wyklucza z dziennikarstwa. Mówimy tu tylko o wielkim dziennikarstwie, bo to jedyne, którym warto się zajmować, a nie o tej odrażającej jego formie, z którą często mamy do czynienia.”

Trzeba mieć wyczulone zmysły, szukać rozwiązania gdzie indziej, jeśli nie możemy ich znaleźć tam gdzie aktualnie jesteśmy. Wychodzić poza ramy, ciągle się kształcić. Bez ciągłej nauki i podążania nie można mówić o prawdziwym dziennikarstwie. Sam autor książki zestawia ze sobą dwa rodzaje pracy w tym zawodzie, ukazując tym samym skutki. Będąc studentką dziennikarstwa dużo wyciągnęłam z tej lektury. Czytało mi się ją bardzo szybko, a treść była dla mnie budująca. Pokazała mi tak naprawdę ile muszę jeszcze nad sobą popracować, aby móc mówić, że pracuję, jako dziennikarz, który nie obniża jej formy. Lekcja, którą z pewnością zapamiętam na bardzo długo.
30 Day Book Challenge #4
ULUBIONA KSIĄŻKA, BĄDŹ ULUBIONA SERIA 

O ulubionych/ukochanych seriach pisałam wczoraj i nie będę się powtarzała. Wspomnę dzisiaj o książce, która jest dla mnie wspaniała. Zetknęłam się z nią w tym roku, a mianowicie mowa tutaj o Hopeless. Na początku, brałam tę książkę, za wielki szum. Teraz doskonale rozumiem to, jak inni się nią zachwycają. Czytając ją bardzo mnie zaskoczyła. Nie potrafiłam przewidzieć jej dalszych losów. Ostawiałam coś zupełnie innego, a autorka pisząc to miała niesamowity dar wyczuwania takich odczuć u swoich czytelników.

Recenzję Hopeless możecie przeczytać na moim blogu.

2014/11/22

30 Day Book Challenge #3
Twój ulubiony cykl?

Tych książek, które czytam w cyklach jest kilka. Nie umiem wymienić tego naj, naj ulubionego. Co jeśli ta druga czy trzecia seria się na mnie obrazi (oczywiście żartuję)? Podam więc te które uwielbiam, które czytam choć nie jestem na bieżąco i pierwsze muszę dogonić, ostatnią książkę. 

Aktualnie czytam cykl Pretty Little Liars. Lubię tę zawiłość i tajemnice, które towarzyszą tej fabule. Pomysł wspaniały, serial oparty trochę na książkach, też jest w miarę, choć uważam, że miał swoje wspaniałe lata świetności. Teraz to tylko przedłużenie do 7 sezonu, bo na tyle zamówiono produkcję. Drugą serią jest The Lying Game, tej samej autorki co powyższa seria. 
Trzecią  z kolei jest trylogia Dotyku Julii, a czwartą Dary Anioła, choć w tej jestem dopiero na początku i w niedalekiej przyszłości planuję w końcu przeczytać ją do końca :)

2014/11/21

30 Day Book Challenge #2

KSIĄŻKA, KTÓRĄ PRZECZYTAŁEŚ/AŚ WIĘCEJ NIŻ 3 RAZY

"Mały książę" to książka, do której bardzo często wracam. Ze względu na to, że jej treść jest wciąż aktualna. "Mały książę", potrafi mnie pocieszyć, podnieść na duchu, ale także pokazać znowu coś nowego mimo że treść książki znam praktycznie na pamięć i mogłabym ją wypowiedzieć z pamięci. Zapewne jeszcze nie raz otworzę tę wspaniałą książkę, aby poczytać o tych wartościach, o których często zapominamy w wyścigu po lepsze jutro. Ja uważam, że czasem należy się zatrzymać. A książki, które bardzo często sama wybieram bardzo wpływają na mój rozwój i to jak żyje.
Recenzja #18 - Bądź swoją siłą
Demi Lovato, to dla mnie wspaniała wokalistka, z mocnym silnym opanowanym głosem. Przeżyła w swoim życiu bardzo dużo, ale nie poddała się. Walka z chorobą, o wewnętrzne i zewnętrzne "ja" w świecie, jest dla mnie pewnym wyznacznikiem. Każdy z nas walczy każdego dnia, o siebie, lepsze jutro, czasem być może świat. Codziennie czytam jej myśli i czuję się lepiej. Mimo że do końca roku jeszcze kawałek postanowiłam już teraz napisać recenzję o tej książce. Będą to bardzo osobiste przemyślenia, ale jednak moim zdaniem obrazujące tę pozycję. 

2014/11/20

30 Day Book Challenge #1
Znowu wprowadzam coś nowego na swojego bloga. Tym razem jest do wyzwanie trzydziestodniowe o tematyce książkowej. W moim przypadku te trzydzieści dni się wydłuży ze względu na to, że jadę do sanatorium i nie wiem jakie będę miała połączenie z Internetem. Jeśli będzie ono dobre, postaram się dodawać dni z wyzwania codziennie, jeśli nie, zrobię małą przerwę i wrócę do niej po powrocie z sanatorium.


2014/11/18

TAG #CzytelniczeNawyki
Tag #CzytelniczeNawyki podpatrzyłam na jednym z kanałów na YT i postanowiłam o nim napisać. Kanał na YT to raczej nie moja bajka, więc nic innego mi nie pozostało. Choć jak to powiadają, najgorszy jest pierwszy krok! Never say never. :) Nominuję moją kochaną Moore (http://krwawy-pergamin.blogspot.com) oraz Mariot (http://zbytduzoksiazekzamaloczasu.blogspot.com), do odpowiedzenia na pytania, w swoim tagu!

Zapraszam do przeczytania moich czytelniczych nawyków!

2014/11/17

2014/11/16

Recenzja #16 - If I Stay


Cześć :) Dziś w notce recenzja książki If I Stay. Tak naprawdę z niczym się nie wyrabiam i mam straszną obsuwę. Projekt na studia leży i płacze, nie mogę znaleźć na niego koncepcji jak go dokończyć, nauki jeszcze więcej. Sama nie wiem, w co ręce włożyć, ale jakoś na czytanie nigdy nie brakuje mi czasu. Zapraszam!

2014/11/08

Prolog


Witam, dziś postanowiłam dodać coś nowego ze swojej twórczości. Miałam założyć nowego bloga, ale postanowiłam, że dodam go na tego w zakładce, ponieważ z kolejną osobną stroną miałabym wiele zachodu. Mam trzy i jak na razie to mi wystarczy. To znaczy: majkabloguje oraz opowiadania Moje Przeznaczenie i Artystyczny Zawrót Szczęścia. To opowiadanie nosi tytuł Skoro tak mówisz, a napis który widnieje na zdjęciu, obrazuje mniej więcej zakres wątkowy, jaki ukaże się w tej opowieści. Wszystkich ciekawych prologu, zapraszam do rozwinięcia postu! Pozdrawiam i do następnej notki :)

2014/11/05

2014/10/26

Serialowe abecadło #4 - Szczęścia nie otrzymujesz z tego co chcesz, to przeżycie tego czego nie chcesz
Red Band Society serial, który skradł moje serce od pierwszego zobaczonego odcinka. Dzięki temu, że obserwuję na YT kanał amerykańskiej telewizji FOX jestem na bieżąco z każdą nowością i odcinkami programów jakie tam się znajdują. Szczerze powiedziawszy z ciekawości kliknęłam na pierwszą zapowiedź jak i promo pierwszego odcinka, który miał swoją premierę we wrześniu. Obejrzałam i w sumie pomyślałam sobie, że to nic takiego. Bez polotu. Nie oceniaj książki po okładce, Maj! Tak się stało, że to był strzał w 11!

Akcja sekwestie boh. Kwestieerów.ozgrywa się w szpitalu, a fabuła wydaje się być prosta i banalna. Serial opowiada o grupie nastolatków, którzy ze względu na swój stan zdrowia, muszą przebywać na oddziale pediatrycznym. Między bohaterami wiążą się bliższe relacje, sojusze. Patrząc na wydarzenia, które mają tam miejsce przypomniały mi się moje pobyty w szpitalach. To co bardzo mi się podoba w tym serialu to nieprzewidywalność. Nie potrafiłam rozszyfrować co będzie w następnym odcinku mimo że oglądałam promo następnego odcinka. Uwielbiam    te pojawiające się w tej produkcji i choroby, które bardzo często się teraz zdarzają min. anoreksja, nowotwory, uzależnienia od narkotyków i następstwa, które temu towarzyszą. Ja oglądałam jeszcze hiszpańską wersję RSS - pierwotna wersja. Podszkoliłam język. Niestety wersja amerykańska mimo moim zdaniem dobrej fabuły serial została anulowana, a szkoda. Polecam jednak obejrzeć sobie nawet ten jeden sezon. Może coś wam się nowego nasunie na myśl.



2014/10/08

22 zmarszczki
Lubimy, kiedy śpiewają nam sto lat - też to lubię. Bardzo. Z kolei nie lubię otrzymywać prezentów. Uważam, że nie są one aż tak bardzo istotne jak pamięć osób, które szanujemy i kochamy.  Jak co roku po północy, kiedy przychodzi 8 październik obchodzę urodziny. Kolejna nowa zmarszczka, którą mogę zapisać i odpowiednio nazwać. To kolejna cyferka do góry i rozrachunek, co wydarzyło się przez okrągły rok od ostatnich urodzin. To wszystko jest dla mnie ważne i także w tym roku muszę sobie to wszystko przemyśleć.

Co jest dla mnie najważniejsze? Zdrowie. Nic innego mnie tak nie raduje jak to, że ktoś życzy mi szybkiego powrotu do zdrowia. Nie pisałam o tym tak szeroko tutaj, ale jestem po zabiegu kolana i troszkę miałam przygód, bo wdały się komplikacje. Tak musiało być, więc nie mogłam się sprzeciwiać niczemu. Ale jest już wszystko w porządku i dziś dostałam najwspanialszy prezent na świecie. Otóż miałam dziś wizytę kontrolną u ortopedy. Dobrze mi się kości zrastają i wszystko jest na dobrej drodze, abym już niedługo mogła wrócić do normalnej sprawności bez pomocy kul. O niczym innym tak bardzo nie marzyłam jak o tej wiadomości. Słysząc, że jest wspaniale i mogę być z siebie dumna, nic inne nie jest mi do szczęścia potrzebne. 

22 nowe zmarszczki. Oj... coraz więcej, choć to metafora mojego wieku. Mój brat mi zawsze powtarza, że po 18 coraz bliżej do setki i z tym muszę się zgodzić. A to bestia! Wiedziała co mi powiedzieć! Nie będę się sprzeczać. Podoba mi się jednak to 22 i cieszę się, że będziemy razem przez okrągły rok, który będzie zwariowany. Już ja sobie tego dopilnuje. 

Prezent urodzinowy ode mnie dla Was - wracam już na stałe do blogowania. Dość tych wakacji! One już dawno się skończyły!

Buziaki!

2014/09/30

HELLO OCTOBER!


Uwielbiam październik pod wieloma względami. Według mnie to najbardziej magiczny miesiąc. Jego aura, kolory i ten deszcz, który może wprowadzić w stan depresji, wcale mi nie przeszkadza. Mając parasolkę nie straszny mi spacer w taką pogodę. Mimo że jesień kojarzy się wielu osobom z melancholią, ja jednak odchodzę od tego i dzieli mnie od niej przepaść. Głowa do góry i trzeba dalej się uśmiechać, a październik jest dla mnie idealnym rozwiązaniem. 

Dlaczego? 

2014/09/24

Serialowe abecadło #3 - W moim przypadku być jak Brook Davis


Pogoda na miłość (ang. One Tree Hill) serial, który swoją premierę miał 11 lat temu 23 września 2003 roku. Idealny, aby obejrzeć go w każdym momencie swojego życia, nieważne, jakie były by nasze perypetie. OTH odzwierciedla ludzkie, na czasie problemy, które spotykają nas w codziennym życiu. 
Zaplątana Maja #9 - Powrót
Mistrzostwa Świata za nami, więc i ja mogę wrócić do swoich codziennych spraw - pisania recenzji i innych tekstów. Choć powiem wam, że i tak przede mną bardzo dużo pracy. Narratorka i ja mamy urwanie głowy ze Skrzydlarnią. Ten projekt musi nam się udać i w sumie nie dużo nam brakuje. Wszystko jest pod kontrolą, a w połowie października, gdzieś w połowie będziecie mogli zobaczyć tego wszystkiego efekty. Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie i wam się spodoba. Jutro zabiorę się za Kreatywne pióro, powiem szczerze, że wybicie z rytmu, bo MŚ naprawdę nie było mi na rękę i trochę żałuję, że sobie na to pozwoliłam. Jednak z drugiej strony taki odpoczynek dawno mi się należał. 

Co robię teraz na co dzień? - Poprawiam I tom Mojego przeznaczenia oraz piszę Artystyczny zawrót szczęścia. Gonią mnie terminy, więc muszę się sprężyć. Niedługo też zaczynam uczelnię, strasznie się cieszę! Dość siedzenia w domu, choćby i co dwa tygodnie. Może wiecie albo i nie wiecie, bo nie pisałam o tym zbyt szeroko, ale jestem po operacji kolana. Dlatego większość czasu przesiaduję w domu. 
Niestety. 

Do następnej notki, czyli pewnie jutro. 
Buziole. 

P.S: Wasze blogi nadrobię w sobotę! :*

2014/09/23

Bo jak nie my to kto?
Instagram/zaplatanamaja
Udało się, mamy to, wyszarpaliśmy złoto nikt nic nam nie podał na tacy. Ciężką pracą i determinacją pokazaliśmy, że jesteśmy ważni w świecie siatkówki i nawet taka Brazylia nie jest nam straszna. Nie zdarzyło się tak (nie pamiętam żeby takie coś miało miejsce), aby gospodarze Mistrzostw Świata wygrali cały mundial ze złotym medalem na czele. Bardzo dobrze! Ale i także po 40 latach znowu osiągnęliśmy wielki sukces i wrzesień w tym roku jest dla wszystkich najpiękniejszym miesiącem. W moim odczuciu to zdobyte mistrzostwo jest wielkim sukcesem dla Polski, pokazaliśmy, że nie jesteśmy tacy słabi jak to się innym na tych mistrzostwach wydawało. 

2014/09/20

Recenzja #15 - Julia trzy tajemnice
Specjalny dodatek do bestsellerowej trylogii. Zawiera ona niezwykły dziennik Julii oraz dwie nowele, które są pisane w dwóch różnych perspektywach. Destroy me jest opowiadana przez Warnera, Fracture me - z kolei przez Adama. Nie wiem, która bardziej mnie urzekła. Jestem rozdarta, choć oczywiście należę to Teamu Warnera. 


Zapraszam na recenzję :)



2014/09/16

10 ulubionych książek
Książki - w moim życiu nie ma mowy o tym aby ich nie było, ponieważ są jego częścią. Uwielbiam czytać. Zawsze mam jakąś w torebce i w wolnej chwili czy to w autobusie albo uczelni podczas przerwy, czytam. Postanowiłam, że dzisiaj nie będzie typowej recenzji jak co wtorek, choć powiem szczerze, że trochę się zaniedbałam. Jednak wynagrodzę to notką o moich 10 ulubionych książkach, do których na pewno kiedyś w swoim życiu wrócę. 

Także zapraszam, a reszta postu w rozwinięciu!

2014/09/15

Zaplątana Maja #8 - Siatkówka
Poniedziałek to pierwszy dzień tygodnia. Dla wielu osób znienawidzony. Demotywuje nas w działaniu, w końcu po weekendzie musimy wrócić do pracy. To takie okropne kiedy wstajemy rano i nawet kawa nam nie pomaga. Tyle by wygrać i żeby poniedziałek szybko zleciał...

Dziś rano moja siostra zafundowała mi pobudkę o 6 rano. Szukając czegoś u mnie w pokoju nie mogła być odrobinę ciszej. Cóż konsekwencją tego stał się fakt, że obudziłam się za wcześnie. Głowa mi pęka, a tyle pracy przede mną. 

Dlaczego notki nie pojawiły się o ustalonych terminach? Powód jest jeden - siatkówka mężczyzn. Oglądam wszystkie mecze i śledzę każdą rozgrywkę, aby być na bieżąco i oto udało się. Wczoraj dzięki kochanej Argentynie dostaliśmy się do najlepszej szóstki. Dziś w radiu wypowiadali się nasi wybawiciele, którzy powiedzieli, że zrobili to dla nas, ponieważ nas lubią i chcą byśmy wzięli udział w finale i wygrali mistrzostwa. Sami już nie mieli takiej szansy, więc zrobili to dla nas. Szczerze powiem, że to bardzo miły gest z ich strony, a wczorajszy mecz Argentyna vs. USA oglądałam z zapartym tchem.  Był naprawę emocjonujący do ostatniego seta. Dali z siebie wszystko, a nasz awans jest tego przykładem. Oczywiście potem oglądałam także starcie z Francją naszych i to też był mecz mrożący krew w żyłach, jednak pokazaliśmy od meczu z Włochami, że potrafimy sobie radzić w kryzysowych sytuacjach i gdy teraz jesteśmy w tzw. "fazie śmierci" mam jakieś spokojne myśli. Wierzę, że nam się uda, a my sami odblokujemy się przed dwoma najgroźniejszymi rywalami Brazylia ma zero porażek, z kolei Rosja jedną, my również mamy jedną. Teraz to już nie przelewki III faza pokaże kto jest najlepszy i obyśmy wiedzieli jak grać żeby wygrać. Choć dla mnie już jesteśmy wygrani. I co by się nie działo i tak będziemy szczęśliwi z takiego osiągnięcia. Pierwszy mecz już we wtorek z Brazylią, a w czwartek z Rosją. Nie mogę się doczekać!

2014/09/12

Zaplątana Maja #7 - Początki blogowania



Moje początki blogowania były zawiłe. Prowadziłam wiele różnych blogów o odmiennej tematyce. Od blogów o ulubionych artystach, po te z instrukcjami i opowiadania. Było ich naprawdę wiele. A dziś siostra przypomniała mi o jednym, który z nią prowadziłam i muszę stwierdzić, że to dzięki niej tak naprawdę zagościłam na stałe w blogosferze.
Przygoda z pisaniem na stronach internetowych zaczęła się dla mnie w 2005 roku. To tu zaczynałam swoje pierwsze szkice. Pamiętam, że moim pierwszym blogiem był blog o jakiejś artystce. Ile ja się wtedy oszukałam tych wszystkich informacji na temat koncertów czy też prywatnego życia. Było tego bardzo dużo, ale chyba już wtedy w moim życiu rodził się jakiś bakcyl do dziennikarstwa.
Później pamiętam, że założyłam bloga z siostrą o instrukcjach z programów graficznych. Moja druga pasja, którą uwielbiam i bardzo często się nią bawię, choć muszę przyznać, że nie znam się tak bardzo na tym i umiem podstawowe rzeczy. Ten adres bardzo długo prowadziłyśmy (od 2007 do 2011), do czasu, kiedy platforma, która udostępniała możliwość prowadzenia strony nie zaczęła mieć problemów. Wraz z prowadzeniem strony z siostrą, po raz pierwszy także założyłam swoje opowiadanie (rozdział na kilkanaście akapitów utkwił mi w pamięci już na stałe). Trudno mi jest nawet określić to czy mogę nazwać to opowiadaniem, bo pierwszy swój tekst mam na komputerze zapisany, dla potomnych. Czasem czytam go sobie i muszę stwierdzić, że bardzo często poprawia mi humor. Nie ma jak przeczytanie własnych błędów.
Faktem jednak jest to, że to dzięki mojej kochanej siostrze poznałam taki cud Internetu. Choć były wzloty i upadki, bo miałam też okres w swoim życiu, że na 1,5 roku zniknęłam z sieci – problemy życiowe bardzo mocno się na tym odbiły na tym wszystkim, gdzie chodziło tutaj o zdanie najbliższych. Uciekając od tego w sumie teraz zastanawiam się, dlaczego spowodowałam, że wszyscy zapomnieli, kim byłam i musiałam od początku zbudować swój wizerunek. Zaczęłam od bloga z opowiadaniem, które dalej piszę i poprawiam początkowe rozdziały – uczymy się na błędach. Potem założyłam tego bloga i tak sobie jestem i piszę do was opowiadając, co nieco o moim życiu.
Na koniec muszę powiedzieć, że fajnie było mi dziś powspominać takie stare czasy – bardzo dobre dla mnie. Nie ma jak uśmiech na twarzy, kiedy idzie się spać. A blogowanie mogę nazwać moim drugim ja i nie chciałabym z niego rezygnować, ponieważ pomaga mi się wyładować, kiedy jestem przybita, zmęczona. Dzięki pisaniu i prowadzeniu stron bez dwóch zdań odpoczywam i czuję się dobrze wiedząc, że nie siedzę bezczynnie tylko coś tworzę. Po prostu kreatywna dusza i już.